Zbuduj system, który sam znajduje tematy, pisze artykuły brzmiące jak Twoja marka i co tydzień pokazuje, co faktycznie działa w Google. Raz postawiony, kosztuje mniej niż jeden obiad w miesiącu.
Poniedziałek rano. Otwierasz kalendarz i widzisz pusty slot: „post na bloga, do piątku”. Wiesz, że powinien być. Nie wiesz, o czym. Nie masz siły pisać sam. Ostatnio próbowałeś ChatGPT, ale wyszło coś, co brzmi jak ulotka z banku. Copywriter bierze 600 zł od tekstu i pisze raz na trzy tygodnie, kiedy akurat ma czas. Frase, Surfer, Jasper razem policzyły Ci widoczność w Google na 500 zł miesięcznie i jeszcze nie piszą za Ciebie.
A konkurencja publikuje trzy razy w tygodniu. Nie dlatego, że ma więcej czasu. Dlatego, że ma system, którego Ty nie masz.
Własną cichą maszynę do contentu. Działa cały czas, nie potrzebuje pensji, nie bierze urlopu i pisze tak, jak mówi Twoja marka.
Po kursie masz:
Wszystko to dzieje się bez Twojego udziału aż do momentu, kiedy chcesz powiedzieć „dobra, publikuj”.
Są trzy powody. Rzadko który.
Pierwszy: piszesz o wszystkim i o niczym. Bo kiedy szukasz tematów na siłę w piątek po południu, wyciągasz to, co jest na wierzchu. Konkurencja opublikowała w tym tygodniu piętnaście artykułów. Ty nie wiesz o żadnym, bo nie masz czasu sprawdzać. Twoje teksty są obok rozmowy, nie w środku.
Drugi: Twój głos znika. Piszesz sam, masz 200 klientów do obsłużenia, wciskasz prompt do ChatGPT, kopiujesz wynik, wrzucasz. Czytelnik natychmiast to czuje. Google też. I jedno, i drugie spada w zaufaniu do Twojej marki.
Trzeci: nie wiesz, co działa. Publikujesz, bo „trzeba”. Patrzysz na Google Analytics raz w kwartale, przewijasz, mówisz „hm”. Nie ma sygnału zwrotnego, który by Ci pokazał, o czym pisać więcej.
System, który stawiamy w kursie, rozwiązuje te trzy problemy strukturalnie. Nie przez lepsze prompty. Przez architekturę pracy, która sama się nie psuje.
Wyobraź sobie, że masz stały zespół. Ale nie płacisz mu pensji.
Podsłuchiwacz konkurencji. Daje Ci listę 3–7 blogów, które śledzisz, i mówi codziennie rano: „Oto co oni opublikowali, oto co z tego wyciąga Twoja marka”. Nie przepisuje. Proponuje temat po swojemu.
Słuchacz Twojego głosu. Raz wrzucasz mu swoje stare teksty, książkę, parę postów. On buduje plik, który pamięta, jak Ty piszesz. Każdy kolejny tekst powstaje z tym plikiem pod ręką.
Pisarz. Bierze temat, sprawdza fakty w sieci, układa strukturę, pisze tekst w Twoim głosie. Artykuł trafia na pulpit.
Ty. Rano zaglądasz na pulpit. Akceptujesz, odrzucasz, prosisz o poprawkę. Klikasz. Akceptacja.
Publikator. Zabiera zaakceptowany tekst, wrzuca do WordPressa, dodaje obrazek, wypełnia pola meta. Tekst jest publikowany.
Analityk. W poniedziałek rano wysyła Ci na maila raport: „Artykuł X z dwóch tygodni temu awansował na pozycję 9 z 22. Konkurencja w tej frazie ma sekcję o Y, której nie masz. Warto dopisać.”
Jeden serwer. Zero abonamentów SaaS. Twoje, na stałe.
Kurs jest podzielony na dwie wersje. Wybierz tę, która pasuje do Twojej skali.
Prowadzi Cię od pierwszego kontaktu z Claude aż po własny działający system do publikacji na blogu.
Dla tych, którzy chcą dopisać do systemu dystrybucję social media i skalowanie na wielu klientów.
Pasuje do Ciebie, jeśli:
Nie pasuje, jeśli:
Policzyliśmy dla Ciebie.
Cały system działa na jednej małej przestrzeni w internecie za ok. 22 zł miesięcznie. Do tego AI płacisz za to, ile realnie napisze — dla typowego wolumenu 4 artykułów i 20 postów miesięcznie to rząd 40–80 zł. Pulpit sterujący korzysta z darmowego planu. WordPress masz już swój.
Razem ok. 70–100 zł miesięcznie dla jednej marki. Dla agencji obsługującej pięciu klientów — ten sam rachunek urośnie o koszty tokenów AI, nie o pięć razy wyższe abonamenty.
Porównaj:
Twój system kosztuje tyle, co 2–3 lunche. I jest Twój. Jeśli jutro wstaniesz rano i powiesz „wystarczy”, nikt nie przerwie Ci dostępu, nie podniesie ceny, nie skasuje danych.
Muszę umieć programować? Nie. Ani linijki kodu. Jedyne, co robisz, to wklejasz gotowe komendy z kursu w okienko i zmieniasz w nich trzy rzeczy: swój adres, hasło, nazwę. Tyle.
A jeśli coś przestanie działać? Ostatni moduł kursu to właśnie to. Pokazuję, gdzie szukać problemu, co najczęściej się psuje i jak to naprawić w 10 minut. Poza tym dostajesz dostęp do społeczności uczestników, gdzie odpowiadamy na pytania.
Czy Google nie ukarze mnie za treści z AI? Google nie karze za to, że tekst napisała AI. Google karze za słabe treści — generyczne, bez wartości, powielające to, co już w sieci jest. Nasz system z definicji produkuje coś innego: teksty w zdefiniowanym głosie marki, z świeżym researchem faktograficznym, ze sprawdzonym przez człowieka wejściem i wyjściem. Cztery warstwy ochrony wbudowane są w architekturę, nie dokładane na końcu.
Ile czasu muszę poświęcić dziennie po wdrożeniu? Dla wersji podstawowej: 10–15 minut dziennie na akceptację tematów i gotowych artykułów. Dla rozszerzonej z social media: 20–30 minut. Reszta robi się sama.
Działa dla mojej branży? Działa dla każdej, która ma blog firmowy lub markę osobistą z contentem. Branża decyduje tylko o tym, kto jest Twoją konkurencją i jak brzmi Twój głos. System ignoruje tę różnicę.
Mogę zacząć od wersji podstawowej i dokupić rozszerzenie później? Tak. Podstawowa to fundament, rozszerzenie to budowanie na tym fundamencie. Możesz zrobić przerwę dowolnie długą między nimi.
Jeśli dotąd pisałeś sam i nie wyrabiasz — zobacz, jak to wygląda, kiedy pisze za Ciebie ktoś, kto Cię zna. Jeśli płacisz copywriterom — policz, ile kosztuje Cię to rocznie, i porównaj z 22 zł miesięcznie. Jeśli patrzysz na konkurencję z frustracją, że oni publikują, a Ty nie — to jest kurs, który zmienia Cię z pozycji patrzącego w pozycję publikującego.

Kupując ten kurs, ryzykujesz tylko jedno… że Twoja praca stanie się lżejsza.
Jeśli po 60 dniach pracy ze szkoleniem, pomimo Twojego zaangażowania, nie stworzysz swojej pierwszej automatyzacji, która realnie oszczędzi Twój czas (eliminując choćby jedno irytujące, powtarzalne zadanie) napisz do mnie.
Oddam Ci 100% Twoich zainwestowanych pieniędzy, bez zadawania pytań.
Nie zależy mi na Twoich pieniądzach.
Zależy mi na tym, żebyś w końcu przestał marnować czas na ręczne, powtarzalne czynności i zaczął poświęcać swój czas na te rzeczy, które naprawdę generują wartość.
Bo ten program może zmienić wszystko, ale wymaga od Ciebie jednego… abyś dał szansę automatyzacji.
Copyright © 2022 Centrum Internetowe
Regulamin zakupów | Informacja o przetwarzaniu danych osobowych